Przejdź do głównej zawartości

Jak i dlaczego warto wybaczyć?


Przebaczaj dla swojego spokoju, bo gdy ciągle rozdrapujesz rany, nikogo innego nie boli, tylko Ciebie. Tylko Ty cierpisz rozpamiętując żale i to co było. Możesz pamiętać, ale nie krzywdź siebie, katując siebie całe życie wspomnieniami. 

Zdrowe podejście to takie, które nie trzyma urazy dłużej niż tydzień. Chcesz żyć zdrowo, idź do przodu, bez demonów przeszłości. Odetnij wszelkie łączące Cię więzy, ale nie epatuj się tym co było. Zrób to dla siebie i swoich bliskich, bo ich również męczysz ciągle na nowo opowiadając o tym jak było źle. Czas leczy rany, ale trzeba chcieć zdrowo żyć i za wszelką cenę ucinać zbędne powroty do przeszłości. Żyj teraźniejszością. Dbaj o siebie i swoje dzieci. Jesteś odpowiedzialna za to, jak wygląda Twoje życie, więc nie marnuj go na życie przeszłością.


"Nie wybaczyć… to jak mścić się na sobie za głupotę innych".

 Przebaczenie nie jest dowodem słabości, ale działaniem na własną korzyść. Można nie wybaczać świadomie w akcie mściwości, nieustannie wypominać przeszłość, przejść nad krzywdą do porządku dziennego i starać się zapomnieć, albo w nieskończoność użalać się nad sobą. Skrzywdzony pozostaje wtedy sam z własnym bólem, cierpieniem, nienawiścią, złością, bezsilnością. Zaraża tymi uczuciami innych i swoje nowe doświadczenia. Nie ufa innym ludziom, bo nieustannie obawia się, że mogą go skrzywdzić. Żyje na ruinie swych marzeń i wierzeń w porządek świata. W efekcie wpływa to negatywnie na niego samego, a nie krzywdziciela. Osoba, która nie wybaczyła tkwi w roli ofiary. Stara się w inny sposób poradzić sobie z nieprzyjemnymi doznaniami. Może zamrozić własne uczucia, bo wtedy smutki robią się mniej smutne, nienawiść nie zżera, ale i ciepłe uczucia stają się chłodniejsze, a w miejsce żywych reakcji pojawia się zobojętnienie. Może też sama stać się krzywdzicielem, jeżeli nie  bezpośrednio poprzez agresję, to znajdując sobie takie zajęcie lub sport, aby pośrednio stosować przemoc. Może też załatwić chęć dominacji, tyranizowania otoczenia poprzez manipulowanie własną słabością. Może podejmować próby odgrywania, odpłacania się “pięknym za nadobne”.  Większość ran goi się samoistnie, pozostawiając urazy, ale nieduże, wybaczalne, które dość łatwo puścić nam w niepamięć i możemy iść dalej, jak gdyby nigdy nic. Najbardziej dotykają krzywdy wyrządzone przez osoby bliskie, którym ufamy, oraz jeśli krzywda dotyczy spraw bardzo ważnych w naszym życiu. Takie krzywdy trudno wybaczyć i zapomnieć. Nie ma takiego leczenia, które wymaże przeszłość, zatrze ślady cierpień. Wybaczanie nie jest równoznaczne z zapomnieniem, zapomnienie nie jest konieczne, żeby wybaczyć. Najtrudniej wybaczyć samemu sobie, a z tym borykają się alkoholicy.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Już po wszystkim

Piekło definitywnie skończone Potrafię odmówić mojemu ex mężowi mimo, że pisał o miłości do mnie. Ja wiedziałam już, że to tylko z jego wygody i kierował nim egoizm. Potrafię już odróżnić uczucia od chęci wykorzystania mnie. Jestem z siebie dumna, bo mimo uczuć jakie pamiętałam i emocjonalnie targały moim życiem, byłam w stanie spokojnie i w sposób opanowany odmówić jego namowom, żeby wyrzucić obecnego partnera i zamieszkać spowrotem z nim. Ja mu odpowiedziałam tylko nie szanowałeś mojej miłości, bądź szczęśliwy z nią... "Nie jestem szczęśliwy" ...No cóż ze mną też nie byłeś. Nasza rozmowa trwała jakiś czas, ciągle mnie przepraszał, jednak ja doskonale wiedziałam, że robi to bo chce powrócić do wygodnej dla niego pozycji

Czy po 8 latach mogą śnić się jeszcze koszmary?

Minęło 8 lat a ja nadal miewam koszmary. W życiu codziennym jest względny spokój. Nie widuję ex męża w ogóle. Jednak co jakiś czas nawiedza mnie we śnie, czasem jako przyjaciel a czasem... jak to miało miejsce ostatnio we śnie mieliśmy wspólną córeczkę, w prawdziwym życiu nie mamy córki. Ta mała dziewczynka bardzo chciała zwrócić na siebie uwagę ojca, a on opędzał się od niej jak od napadtliwej muchy. Jakież te sny życiowe, bo przecież alkoholicy w transie tak właśnie traktują bliskich. W tym śnie pamiętam to napięcie i moją gotowość, żeby w razie czego bronić córeczki. Bo był gotów ją uderzyć, żeby tylko dała mu spokój. Takie napięte atmosfery miewałam nie raz w trakcie trwania małżeństwaa teraz już tylko we śnie takie koszmary. Dziwne jest jednak to, że mimo upływu czasu i zmian w moim życiu, ja we śnie kontynuuję życie z alkoholikiem i nawet mam z nim nowe dziecko. Podobno wspóuzależnienie trwa 2,5 roku, uzależnienie od przemocowca 6 lat, a tu 8 lat po rozstaniu i jeszcze taki...