Przebaczaj dla swojego spokoju, bo gdy ciągle rozdrapujesz rany, nikogo innego nie boli, tylko Ciebie. Tylko Ty cierpisz rozpamiętując żale i to co było. Możesz pamiętać, ale nie krzywdź siebie, katując siebie całe życie wspomnieniami.
Zdrowe podejście to takie, które nie trzyma urazy dłużej niż tydzień. Chcesz żyć zdrowo, idź do przodu, bez demonów przeszłości. Odetnij wszelkie łączące Cię więzy, ale nie epatuj się tym co było. Zrób to dla siebie i swoich bliskich, bo ich również męczysz ciągle na nowo opowiadając o tym jak było źle. Czas leczy rany, ale trzeba chcieć zdrowo żyć i za wszelką cenę ucinać zbędne powroty do przeszłości. Żyj teraźniejszością. Dbaj o siebie i swoje dzieci. Jesteś odpowiedzialna za to, jak wygląda Twoje życie, więc nie marnuj go na życie przeszłością.
"Nie wybaczyć… to jak mścić się na sobie za głupotę innych".
Przebaczenie nie jest dowodem słabości, ale działaniem na własną korzyść. Można nie wybaczać świadomie w akcie mściwości, nieustannie wypominać przeszłość, przejść nad krzywdą do porządku dziennego i starać się zapomnieć, albo w nieskończoność użalać się nad sobą. Skrzywdzony pozostaje wtedy sam z własnym bólem, cierpieniem, nienawiścią, złością, bezsilnością. Zaraża tymi uczuciami innych i swoje nowe doświadczenia. Nie ufa innym ludziom, bo nieustannie obawia się, że mogą go skrzywdzić. Żyje na ruinie swych marzeń i wierzeń w porządek świata. W efekcie wpływa to negatywnie na niego samego, a nie krzywdziciela. Osoba, która nie wybaczyła tkwi w roli ofiary. Stara się w inny sposób poradzić sobie z nieprzyjemnymi doznaniami. Może zamrozić własne uczucia, bo wtedy smutki robią się mniej smutne, nienawiść nie zżera, ale i ciepłe uczucia stają się chłodniejsze, a w miejsce żywych reakcji pojawia się zobojętnienie. Może też sama stać się krzywdzicielem, jeżeli nie bezpośrednio poprzez agresję, to znajdując sobie takie zajęcie lub sport, aby pośrednio stosować przemoc. Może też załatwić chęć dominacji, tyranizowania otoczenia poprzez manipulowanie własną słabością. Może podejmować próby odgrywania, odpłacania się “pięknym za nadobne”. Większość ran goi się samoistnie, pozostawiając urazy, ale nieduże, wybaczalne, które dość łatwo puścić nam w niepamięć i możemy iść dalej, jak gdyby nigdy nic. Najbardziej dotykają krzywdy wyrządzone przez osoby bliskie, którym ufamy, oraz jeśli krzywda dotyczy spraw bardzo ważnych w naszym życiu. Takie krzywdy trudno wybaczyć i zapomnieć. Nie ma takiego leczenia, które wymaże przeszłość, zatrze ślady cierpień. Wybaczanie nie jest równoznaczne z zapomnieniem, zapomnienie nie jest konieczne, żeby wybaczyć. Najtrudniej wybaczyć samemu sobie, a z tym borykają się alkoholicy.
Komentarze
Prześlij komentarz